Legia Akademicka kontratakuje
Aleksander Kamiński, autor doskonałych „Kamieni na szaniec”, wspominał w swojej powieści słowa porucznika Andrzeja Długoszowskiego, który w czasie niemieckiej okupacji pouczał młodych patriotów słowami: „Chciałbym bardzo podkreślić to, co tak silnie wpajał w nas Rudy (Jan Bytnar – dop. red.). Życie jest tylko wtedy coś warte i tylko wtedy daje radość, jeśli jest służbą”.

Porucznik mówił dalej: „Formy służby mogą być zmienne i ciągle dostosowywane do potrzeb życia. (…) jej istota pozostaje zawsze nienaruszona. Istota ta polega na odsunięciu siebie i swojej osoby na dalszy plan, wysunięciu na plan pierwszy idei i gromady”. I choć nasze pokolenie żyje w bez porównania lepszych warunkach, jednak nie oznacza to, że w naszym świecie nie ma już miejsca na służbę dla niepodległej Polski.

Lekcja historii

„Ministerstwo Obrony Narodowej przywraca do życia tradycje Legii Akademickiej. Na mocy porozumienia zawartego z Ministrem Nauki i Szkolnictwa Wyższego reaktywowana Legia realizować będzie proces szkolenia wojskowego studentów” – takie zdanie mogliście przeczytać w poprzednim wydaniu naszego magazynu. Informowaliśmy wówczas o reaktywowaniu Legii Akademickiej. O ile współczesne założenia tej formacji, jej cele i sposoby funkcjonowania są bardzo jasne i bardzo precyzyjnie opisane choćby w poprzednim wydaniu „Konceptu”, o tyle jej historia pokryta jest grubą warstwą kurzu. A to oznacza jedno – pora odsłonić mroki dziejów!

Nikogo nie trzeba przekonywać, że listopad 1918 roku wyjątkowo mocno zapisał się w historii Europy. A już na pewno nie trzeba przekonywać do tego Polaków – w końcu to właśnie dzień 11 listopada 1918 roku uznajemy tradycyjnie za datę odzyskania niepodległości. Jest to tylko symbol procesu, który rozpoczął się dużo wcześniej i trwał dużo dłużej niż do późnej jesieni 1918 roku. Na potrzeby tej historii nie musimy jednak wytężać wzroku, szukając kolejnych szczegółów w historii. Wystarczy cofnąć się o jeden dzień. Oto 10 listopada przyjeżdża do Warszawy zwolniony z magdeburskiej twierdzy Józef Piłsudski. Przyszły marszałek jest entuzjastycznie witany przez obywateli Syreniego Grodu. Wśród fetujących go tłumów znajduje się również liczne grono studentów. Nic więc dziwnego, że na fali powszechnego entuzjazmu Akademicki Komitet Wykonawczy oddaje się do dyspozycji Naczelnego Wodza.

Legia Akademicka ma swój udział także w uznawanej za jedną z najważniejszych batalii w dziejach świata – Bitwie Warszawskiej rozegranej na przedpolach stolicy w sierpniu 1920 roku.

Walka

Tak puszczone koło historii szybko nabiera rozpędu. Jednak z uwagi na to, że Facebook jeszcze nie istniał, ówcześni studenci posiłkowali się nieco bardziej analogowym sposobem promowania wszelkiego rodzaju inicjatyw. Tak oto wczesnym rankiem pamiętnego listopadowego dnia na murach warszawskich uczelni pojawiły się odezwy, które mobilizowały młodzież akademicką, wzywając żaków do włączenia się w szeregi Legionu Akademickiego. 11 listopada odezwami „ozdobione” zostały mury Uniwersytetu Warszawskiego, stołecznej Politechniki, ówczesnej Wyższej Szkoły Handlowej oraz zlokalizowanej na peryferiach stolicy Wyższej Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego.

Młodzi ludzie z głową na karku licznie odpowiedzieli na wezwanie. Zlokalizowane na terenie uniwersytetu biuro werbunkowe przyjmowało kolejne wnioski o dołączenie do tej formacji. Ze zgłaszających się studentów rozpoczęto formowanie plutonów i kompanii. Złożone z żaków oddziały pełniły służbę wartowniczą przy licznych obiektach, które w listopadzie 1918 roku Warszawiacy odzyskiwali z rąk niemieckich. Gdy ten rodzaj służby dla kraju przestał być już konieczny, członkowie Legii Akademickiej rozpoczęli intensywne szkolenie bojowe. Po jego zakończeniu, 3 grudnia 1918 roku, Legia otrzymała numer ewidencyjny 36 pułku piechoty. Dziesięć dni później pułk złożył w obecności Naczelnego Wodza uroczyste ślubowanie na ówczesnym Placu Saskim w Warszawie (dziś jego patronem jest marszałek Józef Piłsudski).

Jednak z niepodległością jest jak z miłością – stale trzeba ją pielęgnować. Szczególnie, że u progu XX wieku nasz rejon świata nie należał do najspokojniejszych miejsc na Ziemi. Swój wkład w walkę o wolną Polskę mieli również członkowie 36 pułku piechoty. Na początku stycznia 1919 roku otrzymali do wykonania zadanie bojowe i w tym celu skierowano ich na wschodnie rubieże odradzającej się ojczyzny. 4 stycznia żołnierze opuścili Warszawę, udając się w kierunku Rawy Ruskiej. Trzy dni później Legia Akademicka, jako część grupy wojsk generała Romera, brała już udział w działaniach zbrojnych. Jej żołnierze poznali zapach prochu. 8 stycznia po zwycięskiej walce o Żółkiew akademicy opanowali tę miejscowość, dwa dni później pułk wkroczył do Lwowa. Z czasem jego żołnierze wzięli udział w bohaterskiej obronie tego pięknego, kresowego miasta. Kolejne miesiące 1919 roku to okres walk na terenie Małopolski Wschodniej. We wrześniu pułk wykonuje zadania bojowe w ramach operacji Wojska Polskiego związanej z odrzuceniem Armii Czerwonej za Dźwinę.

Legia Akademicka ma swój udział także w uznawanej za jedną z najważniejszych batalii w dziejach świata – Bitwie Warszawskiej rozegranej na przedpolach stolicy w sierpniu 1920 roku. Podczas tej potyczki pułk zajął pozycję we wsi Ossów, gdzie jego żołnierze ofiarnie walczyli w obronie sprawy polskiej, stając na straży świeżo odzyskanej niepodległości i ratując w ten sposób Zachód Europy przed bolszewicką nawałą.

Wcześniej członkowie 36 pułku brali udział w walkach powstrzymujących marsz Armii Czerwonej. W nocy z 2 na 3 czerwca pułk skutecznie kontratakuje z rejonu Duniłowicz, odnosząc zwycięstwo. Na pamiątkę tego bohaterskiego czynu dzień wiktorii (3 czerwca) został ustanowiony dniem święta pułku – stało się to w 1921 roku.

Z czasem sytuacja w Polsce została opanowana i żołnierze 36 pułku mogli zająć się innymi, mniej ryzykownymi zajęciami. Od marca 1921 roku kwaterowali się w Warszawie, gdzie prowadzili szkolenia bojowe oraz odpowiadali za wychowanie patriotyczne nowych rekrutów. Gdy w 1925 roku na warszawskim Placu Saskim złożono w specjalnym grobie doczesne szczątki bezimiennego bohatera walk o Lwów, wystawili przy nich wartę honorową, co było początkiem warszawskiego Grobu Nieznanego Żołnierza.

Zachęcamy do zaangażowania się w Legię Akademicką w myśl zasady: chcesz pokoju, szykuj się do wojny.

Legia Reaktywowana

Przyszedł sierpień 1939 roku. Koniec lata był czasem pobudzenia narodu do walki z wiszącym w powietrzu zagrożeniem. 23 sierpnia nastąpiła mobilizacja 36 pp Legii Akademickiej pod dowództwem ppłk. dypl. Karola Ziemskiego. 27 sierpnia pułk wyjechał z Warszawy. Żołnierze tej formacji brali udział w kampanii wrześniowej, prowadząc walki obronne i osłonowe w ramach zadań wykonywanych przez wchodzącą w skład armii „Łódź” 28 dywizję piechoty. Szlak bojowy pułku wiedzie przez Wieluń, Łask, Pabianice, Brwinów k. Warszawy oraz Modlin, gdzie 29 września 1939 roku nastąpiła kapitulacja twierdzy i kres przedwojennej historii pułku.

Dramatyczny finał epopei Legii Akademickiej – jak i całej II RP – do dziś pozostaje bolesną raną. Jednak historia jest przydatna między innymi dlatego, że można wyciągać z niej wnioski. Dlatego pełni nadziei, że uczestnictwo w reaktywowanej Legii Akademickiej pozostanie dla Was tylko jednym z wielu doświadczeń burzliwych, studenckich czasów, zachęcamy do zaangażowania się w ten projekt w myśl starożytnej zasady: jeśli pragniesz pokoju, szykuj się do wojny.

Pisząc, opierał się na monografii 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej autorstwa A. Marynkina, K. Perkowskiego, Z. Radomyskiego

Zaufali nam

© 2018 Koncept All rights reserved. Made by ORDER GROUP